A K U M U L A T O R

Jednym z najbardziej
istotnych podzespołów samochodowych jest akumulator. Służy on do
rozruchu silnika oraz zapewnia funkcjonowanie wszystkich odbiorników
prądu elektrycznego głównie w trakcie postoju - od świateł począwszy,
a na komputerze pokładowym kończąc. Szczególnie zimą, gdy gęsty olej
zwiększa opory w trakcie rozruchu silnika, akumulator wykonuje ogromną
pracę. O jego mocy świadczy wartość prądu rozruchu. Drugim parametrem
jest pojemność.
Akumulator to urządzenie do naprzemiennego magazynowania i oddawania
energii elektrycznej. Oznacza to, że nie tylko akumulator (jako jedno
z ogniw całego łańcucha) musi być sprawny, ale i cały układ
elektryczny pojazdu (że wymienimy tylko prądnicę lub alternator,
regulator napięcia, rozrusznik, nie zaśniedziałe wszelkie połączenia
konektorowe itd.).
Tradycyjny kwasowy akumulator rozruchowy wymaga od nas stałej, minimum
comiesięcznej kontroli. Te nowocześniejsze, określane mianem
"bezobsługowych", choć praktyczniejsze, zmuszają do ścisłego
przestrzegania warunków eksploatacyjnych ; inaczej mogą stracić swe
walory.
Tak zwane baterie bezobsługowe wydają się być pozbawione korków,
jednak i tak muszą mieć otwory umożliwiające wymianę gazów. Otóż
termin "bezobsługowy" zastosowano dość niefortunnie, nieco na wyrost i
nie należy rozumieć go dosłownie. W porównaniu ze swym poprzednikiem
wymaga znacznie mniej uwagi, a zawdzięcza to pracy chemików i
konstruktorów. Efektem ich wysiłków są znacznie mniejsze ubytki
elektrolitu (spowodowane odparowaniem wody z roztworu) co pozwala
ograniczyć czynności obsługowe do minimum. Jednak dbałość o to, by
płyty były całkowicie zanurzone w elektrolicie, nadal pozostaje
podstawowym obowiązkiem użytkownika.
Pozostawienie nie przymocowanej baterii (w przekonaniu, że "przecież
się nic nie przewróci" - zwłaszcza w ograniczonej zewsząd przestrzeni,
jak np. w Fiacie 126p) jest częstym wykroczeniem przeciwko jej
"życiu". Rzeczywiście nie przewróci się, lecz podskakuje
zwielokrotniając efekt działania dziurawych jezdni. Ponieważ śruby
dociskające szyny mocujące akumulator nie mają przeciwnakrętek, a
często także i podkładek sprężystych, istnieje możliwość powolnego
odkręcania się ich na skutek występowania drgań w czasie jazdy
samochodem. Zbyt duży luz w mocowaniu akumulatora może spowodować jego
obijanie się o ścianki karoserii i pęknięcie bloku lub powstanie
wewnętrznych uszkodzeń. Oderwana zaś skutkiem wstrząsów masa czynna
oznacza w najlepszym wypadku spadek pojemności akumulatora, w
najgorszym - zwarcie płyt.
Akumulator odda nam do dyspozycji stosowną dawkę energii elektrycznej,
ale pod warunkiem, że nie będziemy utrudniać mu współpracy z
instalacją samochodu. Chodzi tu o połączenia przewodów, w
szczególności te obciążone największym prądem, a więc o czyste miejsca
styków biegunów i klem, o pewne i głębokie osadzenie tych ostatnich
oraz staranne ich dokręcenie. W pierwszej kolejności przestają
przewodzić zanieczyszczone połączenia obciążone największym prądem -
czyli te, łączące akumulator z rozrusznikiem oraz z masą pojazdu. Brak
przewodzenia na brudnych, a nierzadko nie dokręconych klemach
odbierany jest przy tym jako niesprawność akumulatora. Tym bardziej,
że pogorszone przewodzenie nie objawia się już tak drastycznie przy
przepływie prądu do akumulatora. Dopóki więc rozrusznik jako tako
kręci, reszta wydaje się nas nie obchodzić. Spadków napięć doszukiwać
się można zwłaszcza w instalacjach, gdzie źródło energii jest znacznie
oddalone od akumulatora i połączone z nim więcej niż jednym przewodem
( co ma miejsce np. w Fiacie 126p ). Każda niestarannie oprawiona lub
zaśniedziała końcówka staje się dodatkowym, umieszczonym w szeregu
opornikiem.
W trosce o akumulator warto więc sprawdzić co jakiś czas zgodność
napięcia ładowania (pod obciążeniem i bez) z danymi fabrycznymi.
Pamiętajmy przy tym, iż nie tylko zbyt małe napięcie ładowania jest
błędem. Jego nadmierna wartość powoduje systematyczne przeładowanie i
działa na akumulator równie destrukcyjnie jak stan permanentnego
niedoładowania. Trwałe i nieodwracalne zmiany w strukturze chemicznej
mas czynnych są oczywiście zjawiskiem naturalnym i nieuniknionym.
Wiadomo jednak, że najdłużej pozostają sprawne akumulatory utrzymywane
w stanie bliskim pełnego naładowania, co w jeździe miejskiej wydaje
się nieosiągalnym ideałem. Należałoby więc okresowo doładować tak
eksploatowany akumulator, choć z pozoru wydaje się to zbędne.
Jeśli zaś chodzi o parametry techniczne akumulatora, to nie powinny
one odbiegać od wartości zalecanych przez producenta samochodu.
Preferowane przez niektórych stosowanie baterii o pojemności większej
od zalecanej jest korzystne tylko z pozoru. Płacimy więcej za większy
akumulator, który przy dużej nadwyżce pojemności i mniej wydajnym
alternatorze (a tym bardziej prądnicy) prawdopodobnie będzie
eksploatowany w stanie niedoładowanym.
Na czym polega zatem
zużycie baterii ? Otóż, gdy proces ładowania przeciągnie się poza
punkt pełnego naładowania, następuje tylko elektrolityczny rozkład
wody na tlen (na płytach dodatnich) i wodór (na płytach ujemnych).
Gazy uciekają - wody ubywa. Występujące pod koniec ładowania
intensywne gazowanie powoduje również mechaniczne uszkodzenia masy
czynnej, a zwłaszcza jej wypadanie. Ponadto występuje zasiarczenie
płyt, czasami nieodwracalne (gdy baterię pozostawiono zbyt długo w
stanie rozładowania, PbSO4 trwale krystalizuje się w materiale
aktywnym płyt ), oraz zamulenie dna celi odpadami z materiału
aktywnego, co może doprowadzić do zwarć. Nasilenie tych wszystkich
zjawisk wzrasta, gdy akumulator jest poważnie niedoładowany lub
systematycznie przeładowywany.
Czy akumulatory bezobsługowe działają tak, iż nie ulegają zużyciu,
zaszlamieniu, zasiarczenie lub "wygotowaniu" elektrolitu przy
przeładowaniu ? Absolutnie nie. Zasada działania jest ciągle taka
sama. W bezobsługowych, dla wygody użytkownika, podjęto jednak pewne
kroki zwiększające zapas bezpieczeństwa przy przeładowaniu.
Elektrolitu jest nieco więcej, możliwe jest zastosowanie pewnych
elementów (katalizatorów) powodujących rekombinację gazów powstałych w
procesie elektrolizy wody, ponadto kratki płyt dodatnich wykonane są z
odpowiedniego stopu ołowiu (wapniowego zamiast antymonowego), co
zwiększa ich trwałość. Akumulatory te powinny pracować w instalacjach
samochodów, w których regulator napięcia ładowania nigdy nie pozwoli
na przekroczenie magicznych 14,4 V, powyżej których (dla baterii 12 V)
zachodzą niekorzystne procesy chemiczne.
Na poważne uszkodzenie, tj. zwarcie wewnętrzne lub przerwę w obwodzie
jest tylko jedna rada - wymiana baterii. Spotyka się często złośliwe
baterie z przerwami, które dają się ładować, natomiast całkowicie
przerywają pracę w czasie rozruchu silnika. Symptomem wewnętrznych
zwarć są natomiast poważne różnice w gęstości elektrolitu w
poszczególnych celach. Uszkodzona cela nie pracuje. Po oddaniu
zmagazynowanej w sobie energii nie jest w stanie ponownie się
naładować. Gęstość elektrolitu w tej celi jest niższa - w czasie
rozładowania PbO2 oraz Pb reagują z H2SO4 tworząc PbSO4, a zatem
elektrolit traci jony SO4 i jego ciężar właściwy spada ( odwrotnie
jest w czasie ładowania - aktywne PbO2 i Pb są odzyskiwane z PbSO4 ).
Przy okazji ciężar właściwy może być miarą naładowania każdej z osobna
celi akumulatora.
Jeżeli nie można określić wady baterii, natomiast łatwo się ona
rozładowuje (niski ciężar właściwy elektrolitu w każdej celi) lub
przeładowuje (spadek poziomu elektrolitu), wada leży zapewne po
stronie układu elektrycznego : uszkodzenie alternatora lub regulatora
napięcia, niekontrolowany pobór prądu na postoju, słaby naciąg paska
klinowego lub tym podobne. O potrzebie dbania o akumulator
przypominamy sobie zazwyczaj podczas zimniejszych dni, gdy odmawia on
posłuszeństwa. Tymczasem kontrole stanu baterii powinniśmy
przeprowadzać przynajmniej raz na miesiąc.
Nie jest to czynność trudna. Wystarczy jedynie skontrolować poziom
elektrolitu w poszczególnych celach i ewentualnie dolać wody
destylowanej (woda przegotowana nie nadaje się do akumulatora). Trzeba
również przetrzeć szmatką do sucha wieko baterii. Jeżeli akumulator
będzie pomimo tego bardzo mokry, warto zwrócić się do elektryka i
sprawdzić stan ładowania (bateria jest zbyt silnie ładowana przez
alternator i elektrolit paruje). Warto również co pewien czas ściągnąć
klemy i papierem ściernym przetrzeć zaciski. Pozwoli to na lepszy
przepływ prądu, a co za tym idzie większą pewność uruchomienia
samochodu. Klemy po zamontowaniu można zakonserwować specjalną
wazeliną techniczną, zapobiegającą powstawaniu tlenków, czyli warstwy,
którą usunęliśmy. Należycie traktowany, dobry akumulator, służy
przeciętnie 4-5 lat. Pozostawiony natomiast na pastwę losu i
niewłaściwie użytkowany może nie dotrwać już drugich urodzin. Dbajmy
więc nawet o te " b e z o b s ł u g o w e ".
MASY
CZYNNE
Jedną z częstszych
przyczyn zakończenia żywota akumulatora na skutek jego wadliwej
eksploatacji jest spłynięcie mas czynnych z płyt wypełniających
wnętrze baterii.
Objawia się to zmętnieniem elektrolitu, a w skrajnym przypadku
przybraniem przez niego formy czarnej lub ciemnobrunatnej cieczy,
zwanej w gwarze fachowców "zupą". Aby sprawdzić czy z takim
przypadkiem mamy do czynienia, trzeba energicznie wstrząsnąć
akumulatorem, a jeszcze lepiej oglądać elektrolit po kilku godzinnym
ładowaniu średnim prądem.
Akumulator zbudowany jest z szeregu połączonych ze sobą płyt, o
grubości nieco ponad 1 mm, wykonanych w formie ołowianej kratki,
której oczka wypełnione są ową masą czynną. Na płytach dodatnich
składa się ona głównie z tlenku ołowiu, natomiast na ujemnych - z
drobno zmielonego ołowiu. Właśnie w tej wypełniającej kratki masie
gromadzona jest energia elektryczna. Jeśli ona zatem wypada (spływa),
następuje przede wszystkim utrata pojemności baterii i spadek jej
zdolności rozruchowej.
Normalnie akumulator jest w stanie dokonać raz za razem ok. 50-60
rozruchów silnika. Jednak wcale nie tak rzadkimi gośćmi w serwisach są
właściciele samochodów, którzy mogą uruchomić jedynie pod warunkiem,
że auto "zapali" w ciągu kilku pierwszych sekund po włączeniu
rozrusznika. Zatem faktyczna pojemność baterii w tych pojazdach
stanowi drobny ułamek tego, co gwarantuje sprawny akumulator.
Bateria, w której spłynęła masa czynna, nadaje się tylko do
wyrzucenia, co zmusza kierowcę do kosztownego zakupu. Bardzo pożądane
jest wtedy sprawdzenie parametrów obwodu ładowania, gdyż tylko ten
sposób pozwoli uniknąć zniszczenia kolejnego akumulatora.
GŁÓWNE
PRZYCZYNY SPŁYNIĘCIA MAS CZYNNYCH :
*
Przeładowanie akumulatora.
Uszkodzony regulator napięcia może spowodować podawanie napięcia
powyżej 14,5 V, co z kolei powoduje :
a) nadmierny prąd ładowania
b) nadmierne gazowanie akumulatora na skutek elektrolizy wody zawartej
w elektrolicie - tym większe, im większe jest napięcie wysterowane
przez regulator ( u rekordzistów osiąga ono nawet 17-18 V ).
Przy zbyt dużym prądzie ładowania następuje wzrost temperatury
elektrolitu, a na dodatek cząsteczki masy czynnej są porywane przez
prąd. Ponieważ substancja wypełniająca kratki jest porowata,
pęcherzyki gazów wydzielanych przy elektrolizie mają trudności z
wydostaniem się drobnymi kanalikami na zewnątrz płyty. Jeżeli
rosną szybko - rozrywają wiązania między drobinkami tworzącymi masę
czynną. Dodatkowym elementem niszczącym jest lokalne zwiększenie
gęstości elektrolitu, który rozpuszcza wszystkie elementy ( również
kratki ołowiowe ).
*
Eksploatowanie akumulatora przy niskim poziomie naładowania.
Przemiany chemiczne powodujące gromadzenie lub oddawanie energii,
polegają głównie na zamianie (przereagowaniu) składników płyt na
siarczan ołowiu przy rozładowaniu czy podczas ładowania. Ponieważ
związek ten ma 1,75 razy większą objętość od substancji masy czynnej
płyt dodatnich i 2,67 razy większą niż płyt ujemnych, powoduje
rozrywanie płyt. Zjawisko to występuje głównie przy głębokich
rozładowaniach. Ładowanie takiego akumulatora powinno odbywać się
małym prądem, aby gazowanie elektrolitu przy zamkniętych siarczanami
porach nie powodowało dodatkowych zniszczeń.
Uruchamianie silnika z rozładowanego np. w 50% akumulatora daje taki
efekt, jakby zastosować baterię o połowę mniejszą. Czyli jakby używać
akumulatora z małego Fiata do Mercedesa z silnikiem wysokoprężnym.
Każdy zdaje sobie sprawę, że taki układ nie może długo pracować.
A zatem należy kontrolować parametry eksploatacji akumulatora
(napięcie i prąd ładowania), a jeszcze częściej stan naładowania
akumulatora.
|